DORO-ŚNIJ
Spokojnie
twoje oczy to zwierciadła
w których odbija się twarz lekarza
lecz ta informacja
rozbija się jak porcelana
za drzwiami nie słychać
uderzenia
ołów w gardle
nie wystarczył by powstrzymać atak
spokojnie leżysz w łóżku
bezpieczny przed
szkołą życia
i jeszcze prosisz, bawiąc się kolejką
by nie iść dzisiaj
ściskasz w ręku plastikowy wehikuł
który za chwilę odleci na twoich oczach
gdy zgarbiona ona zrobi
obiad
by trwało to zawsze
gdy wiesz, że się ledwo tli
a potem z życzeniem morii
zaśnie
bezmiar białej ściany i ta sama kanapa kryjąca
w sobie niejednego chipsa, gdy życie było
takie chrupiące a dziś ledwo co strawne
kanapa tratwa meduzy dziurawa i rozklekotana
ostatnimi wysiłkami wgryza się w brzeg dorosłości
czy uratowani
odrobinę skonwencjonalizowani
Komentarze
Prześlij komentarz