KOLUBIEŻCA
Tuż z
Aaaaaaaaaaaaa
NIĄ
Drżący i mokry
wzbijam się na szczyt wielkiej fali
między dwa słońca
dwie lśniące półkule
gdzie czeka nowy świat
czulej
jej piaszczyste
te cudowne brzegi, te poduszeczki
o które pocieram krzesiwo
lawa pójdzie w górę
znaczę atramentem każdą stronę
ta opoka ramion
rodzi we mnie wampira chcę krzyczeć, przeklinać, żartować
i w jednej sekundzie stwarzać od nowa
i te włosy uderzające w me nozdrza
jak bryza od morza
gdy kołyszę się z nią na
barce zmysłów
sunę jak szkuner po tej gładkiej tafli
aż moja flota zniknie między półkulami
chce jeszcze
lecz ona stopuje
ujmuje
mi zmy-słów w cudzysłówwwwwwwwwwwwwwww
rozgość się w sieni, a potem w jedwabnym salonie cieni
szepczę jej teraz sekrety i słabości, jak na spowiedzi
oddaje klucz w jej furcie
do zapomnianego ogrodu
na szczycie wieży jest skarb niepojęty
wspinaj, wspinaj się ze mną
w tunelu słyszę
jak mruczy i wtóruje moim litaniom
trwać z nią tak godziny długie
gdy wtapiam się w jej kontury
ja nią
ona mną
Pomysł na Wier
Sszszzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
ność
Komentarze
Prześlij komentarz