TAKIE TAM

 

Tak, on dostanie zaraz swoją szansę

Znajdzie wyjście, odpali racę

Tam zawsze tak kończą się przygody

Jest akcja, są kłopoty

Potem wszystko mija

Uczymy się ich spojrzeń, by kiedyś tak patrzeć

Na pustą ścianę

Uczymy się dialogów

Kultowych scen

Zrywamy się w piątki z wuefu

By obejrzeć w kanciapie raz jeszcze ten film

Jeszcze i jeszcze

Mocniej, no mocniej

A potem jakiś piorun, błysk

Diament

Dorosłość w czterech wymiarach

powalająca na kolana

Oni zawsze będą tam na stałe

A my tutaj, bez akcji w tym banale

Oni zawsze osiągną, co zamierzyli

My tylko będziemy wspominali i jedną sceną żyli

Oni będą legendami, naszymi wyrzutami

bo wspięli się tak wysoko

do nieba jedną nogą

Nam nawet nie chce się spojrzeć, co jest za tą drogą

Daj spokój z tą tanią teologią

Za parę lat znów nam się przypomną

Będą jeszcze lepsi, pewniejsi lub nudniejsi

Nawet powiemy ze śmiechem ich kwestie

Ha, ha, nareszcie, cudze słowa umiemy lepiej

Niż nasze szczęście

Tam jest tam, a tu jest głód

Wyłącz ich na chwilą,

Czy teraz czujesz swój bunt

ucisz tą czarną damę

Co też słyszysz w tym cichym szale

Czy to nasze myśli, jeszcze wolne, pozostawione jak resztki

Strawionych ambicji

Gdzie byliśmy wtedy

Milczymy tacy cisi

Nieobecni, nie zachłanni

mnisi

Od do siebie już nic nie mówimy

Tylko czekamy na nich

Jak na zbawicieli

Lecz po co, gdy oni są armią cieni

Wyświetlaną na ekranie

By wzmocnić nam wydanie

Telewizor już milczy

I muzyka też nie leci

Już nie słychać, już nie kręci

Głos od środka tak stłumiony

Roztłuczony

Czas się zbierać

Tak, tu, nie tam

Czas się pozbierać

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

GREG ZORBA. PIĘKNA KATASTROFA

BAJKA O POCIĄGU

BAJKA O GITARZE