ZAŚLUBINY
Ceremonia była piękna
O wschodzie złotego słońca
On wyjął ze swojego Converse’a sznurówkę
Ujął za dłoń wybrankę i zawiązał białą bransoletkę
A potem ona wyjęła ze swego Doktora Martensa
Sznurówkę
I jemu zawiązała na przegubie
Stali przed złotym dębem i wpatrywali się
Się w konary
Między którymi świeciło
Złote słońce
W tle słychać było
Pierwsze dźwięki
„Stairway to heaven”
Komentarze
Prześlij komentarz