DOPÓKI STRUNY SĄ W GITARZE Był raz sobie młody grajek, co zwał się Horacy Horek Gromek. Nieustannie przemierzał kolejne miasteczka, aby grać dla ludzi, bo to lubił najbardziej. Mimo, że jego gitara była zrobiona z drewnianej, zniszczonej skrzynki, w której mieszkała mała myszka imieniem Reszko, to jednak muzyka wydobywająca się z tego instrumentu, sprawiała wszystkim radość. Kiedy Gromek dawał koncerty, sprytny Reszko wychodził do ludzi z wielką czapką i tańczył przed nimi, by zebrać trochę złotych monet. A nawet jeśli ludzie niewiele sypali pieniędzmi, to chętnie zapraszali Horka i Reszka na obiad i nocleg. A gdy brzuchy były pełne i ciała wypoczęte, ruszali dalej w drogę. I tak płynęło życie tych dwóch na podróżowaniu między różnymi miasteczkami, od wschodu do zachodu słońca i koncertowaniu dla wszystkich, biednych, bogatych, złych i dobrych. Czy upał, czy deszcz, Horacy Gromek uparcie trzymał swoją gitarę i grał na niej niezwykłe melodie, śpiewając sobie wesoło: „dopók...
Komentarze
Prześlij komentarz