SIEKIEREZADA
SIEKIEREZADA/SZEHEREZADA Ech, uciec gdzieś tam w tą białą, zimną krainę Gdzie wszystko takie świeże Jak białe karty nieodgadnionej historii i rąbać drzewa, ile się da rąbać tak głośno by zagłuszyć tą ciszę by zwalić się jak ciężki dąb i runąć w białą otchłań sztachetą zostać co bije i zaprasza Przepraszam a potem spłonąć rąbać, ile się da by usłyszały nimfy i inne dobre duchy i w porę podtrzymały zmęczonego człowieka co chciał wyrąbać cały las siebie by zapomnieć o takiej jednej co drzazgę w sercu bezwstydnie zostawiła