NICOŚCI WSZELAKIE
NICOŚCI WSZELAKIE
Powrót do znanych seriali
Jak do bezpiecznych ramion
Ali
żali
Które zawsze pocieszą
A potem puszczą w tą nicość wszelaką
Mimo wszystko
Starannie rozwijane sreberka
Puste kalorie
jak ziarenka piasku
W klepsydrze
Ile jeszcze?
Czy tak samo?
Gorzki rachunek sumienia
Na kanapie
Przed telewizorem
W którym wszyscy tak
Nieprzyzwoicie szczęśliwi
Więc dlaczego ty?
Dlaczego ja?
Jest jeszcze fotel
Lepszy od kanapy
Ten jeden jedyny
Nikt obok
Przed tobą
Za tobą
Jeden samotny tron
Tylko
kim możesz rządzić?
Rozbite lustro
Byłaś
wybacz
tron samotny
Trochę bardziej lepszy
Od klozetu
Ale I bardziej zniszczony
Zawszony
Podziurawiony
Od tego ciągłego skubania
Rwania
Denerwowania
Że nigdy
Przedtem i potem
Laptop otwierany I zamykany
Jak trumna
Pełna obietnicy
Życia innego
To była sobota
Potem niedziela
Potem poniedziałek
Coś jeszcze
Jakiś
Drobny okruch
Który znów uwiera
I skrzypi ta szafa
To wieko
Kogo
Czego?
Gdyby chociaż ktoś odpowiedział
Komentarze
Prześlij komentarz