Posty

Wyświetlam posty z etykietą EDDIE MARSAN

STILL LIFE

Obraz
  STILL LIFE. ZATRZYMANE ŻYCIE     Co zostaje po człowieku? Jego osiągnięcia, jego rodzina, przyjaciele, którzy tłumnie przyszli go pożegnać i wygłosić te lukrowane mowy pożegnalne (chyba że pogoda będzie nieciekawa). To takie w gruncie rzeczy szczęśliwe pożegnanie, gdy po śmierci jesteś otoczony tymi którzy cię kochali, podziwiali, lubili czy też tolerowali. Ale są też takie pogrzeby, na które nie przychodzi nikt. No może poza jedną osobą (nie licząc księdza). To pan John May (Eddie Marsan). Mężczyzna po czterdziestce w czarnym płaszczu, z czarną aktówką. Jego zadaniem jest doprowadzić sprawę zmarłego do końca. Jest on jak urzędnik i detektyw w jednej osobie. W opuszczonym mieszkaniu, gdzie parę tygodni wcześniej ktoś jeszcze żył, teraz rozgląda się ze smutnym/obojętnym wyrazem twarzy. Odtwarza sobie z pozostałych w mieszkaniu przedmiotów, pamiątek historię zmarłego, o którym nikt nic nie może powiedzieć. Co lubił, co kochał, o czym marzył? To mu się potem przyda, gd...