I WIEDZ, ŻE TU MIESZKAŁEM

 

Wiedz, że tu mieszkałem

Za tymi drzwiami

Kiedyś

Za tymi zamkami

I sztabami

Szyframi

 

Wiedz, że

Od biurka, lekcji, spraw wstawałem

By do okna podejść

 

Podejrzeć ludzi

Jak zmierzają

Jak pośpiech kochają

I jak pchają siebie

Do nowych siebie

Od biurka wstawałem

I tak się wpatrywałem

W te szybkie kroki

kropki

Między którymi musi

Być ten powód

Tak jak jest powód

Że ten tego

głód

 

Wiedz, że tu mieszkałem

ale gdzie indziej być chciałem

zawsze

gdzieś tam wypatrywałem za oknem

okrętu w chmurach

co sprawi, że przestanę

być w tych murach

 

Wiedz, że tu mieszkałem

Jadłem

Spałem

Gnałem

Sr

Ałem

 

łkałem 

 

Bałem

 

Się wyjść tak na zewnątrz

I w pełni

 

Wiedz, że kiedyś tu byłem

 

I wierzyłem

Że to przeczytasz

I odbisz w swojej kserokopiarce

Wyobraźni

 

Bo grunt to oryginalność

Nie?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BAJKA O POCIĄGU

GREG ZORBA. PIĘKNA KATASTROFA

SLEUTH